Od godziny przyglądałem się temu zdjęciu.Było w nim coś co sprawiało, że nie mogłem oderwać od niego wzroku. Położyłem to zdjęcie na szafce nocnej a pudełko odłożyłem na półkę. Wracając na łóżko zauważyłem, że na podłodze leży jeszcze jedno zdjęcie. Podniosłem je i zobaczyłem sytuację jak wręczam blondynce bukiecik kwiatów. Nigdy nie wiedziałem tego zdjęcia. Po chwili rozmyśleń nad sytuacją z fotografii przypomniałem sobie ten moment.
Pamiętam, że byłem bardzo zauroczony blondynką. Za wszelką cenę chciałem jej zaimponować. W drodze do domu strachów zobaczyłem małą polanę na której znajdowało się pełno kolorowych kwiatków. W czasie gdy dziewczyna razem z moją babcią poszły kupić bilety ja pobiegłem na polanę i zerwałem parę kwiatków, które później ułożyłem w malutki bukiecik.Gdy to zrobiłem pobiegłem do dziewczyny i mojej babci, które już na mnie czekały. Popatrzyłem blondynce prosto w oczy i podarowałem jej bukiecik mówiąc: "To dla Ciebie, abyś o mnie nie zapomniała". To wtedy musiało być zrobione to zdjęcie. Pamiętam jak babcia się cieszyła, że zrobiłem pierwszy krok, ponieważ w stosunku do dziewczyn zawsze byłem nieśmiały.Chwila, przecież blondynka obdarowało mnie wtedy słodkim całusem w policzek. "Może jest jeszcze więcej zdjęć"- pomyślałem i znów podszedłem do półki z pudełkiem, w którym znajdowały się zdjęcia. Wysypałem zawartość pudełka na łóżku i zacząłem je przeglądać.
Nagle usłyszałem ciche pukanie do drzwi.
-Proszę ! - powiedziałem dosyć głośno, tak aby osoba za drzwiami mogła usłyszeć.
-Niall, ja wiem, że nie chcesz o tym rozmawiać. Ale uwierz mi, że jak komuś się wygadasz to będzie ci o wiele łatwiej z tym żyć. - powiedział Liam wchodząc do pokoju.
- Tak, wiem to Liam. Usiądź. - pokazałem na skrawek wolnego miejsca na łóżku.
- Co robisz ? - zapytał biorąc do ręki jedno zdjęcie.
- Przeglądam zdjęcia na których spędzałem czas z babcią.-odpowiedziałem
- A co to za dziewczyna?- zapytał biorąc do ręki inne zdjęcie.
- Pokaż- powiedziałem i wyciągnąłem rękę w kierunku fotografii. "Tego szukałem" - pomyślałem widząc zdjęcie przedstawiające blondynkę, która muska mnie lekko w policzek..- To może dziwnie zabrzmieć, ale ... nie wiem, kto to jest .- powiedziałem zwracając się do Liama. - Wiem tylko, że choć znaliśmy się jeden dzień ciągle darzę ją niesamowitym uczuciem. - wypowiedziałem ciągle wpatrując się w to zdjęcie.
- Niall - powiedział Liam, kładąc mi dłoń na ramieniu - Co się wydarzyło w Irlandii ? Tylko nie mów, że nic bo i tak ci nie uwierzę! Przyjechałeś odmieniony, więc coś stać się musiało. - powiedział patrząc mi prosto w oczy. Opowiedziałem mu całą historię począwszy od sytuacji na cmentarzy , kończąc na wspomnieniach dotyczących blondynki.
- No nieźle. Więc mówisz, że gdy przytulałeś tą dziewczynę w samolocie poczułeś to samo ciepło jak teraz oglądasz to zdjęcia i przypominasz sobie te momenty . ? - zapytał poważnie .
-Sam już nie wiem Liam - odpowiedziałem chowając twarz w dłoniach. Spojrzałem jeszcze raz na zdjęcie moje i blondynki . Przecież minęło już tyle lat od tego zdarzenia. Nie mogła znów od tak pojawić się w moim życiu.
-Liam, mógłbym zostać sam ? - zapytałem patrząc na przyjaciela.
- Oczywiście, ale pamiętaj, że na mnie i chłopaków zawsze możesz liczyć . -powiedział i wyszedł z mojego pokoju.
Na moim łóżku w dalszym ciągu znajdowało się pełno zdjęć. Nie miałem siły teraz sprzątać, więc pozostałem w bałaganie najlepszych wspomnień mojego życia. Chwyciłem do ręki gitarę i zacząłem przygrywać "Moments" . Grając i śpiewając ta piosenkę zawsze przed oczami miałem moją babcię ubraną w białą sukienkę z aureolą na głowie. Po moich policzkach spływały łzy, gdy usłyszałem cichy dźwięk mojego telefonu. Delikatnie otarłem spływającą ciecz z policzków i chwyciłem do reki telefon. Na ekranie zobaczyłem napis "MASZ 1 WIADOMOŚĆ" . Z lekką niepewnością nacisnąłem klawisz, który sprawił , że ujrzałem wiadomość od nieznajomego dla mnie numeru.
" Cześć, właśnie znalazłam karteczkę z twoim numerem, więc postanowiłam
do Ciebie napisać. Gdy w samolocie, odpowiedziałeś, że wszystko w porządki wcale
tak nie było prawda? Proszę, tym razem odpowiedz szczerze. ; ) Julliet. "
Nie wiedziałem co zrobić i co jej odpisać Wciąż w głowie miałem jej historię, która bardzo przypominała mi moją . Była wręcz taka sama .Postanowiłem w końcu się przełamać i powiedzieć dziewczynie prawdę. Zasługuje na to. Zacząłem pisać .
" Cześć, cieszę się że napisałaś. No i masz rację, nie ejst w porządku i raczej
nigdy nie będzie. Moglibyśmy się spotkać jutro o 13 w Milk Shake City ? ;) Niall, "
Wysłałem wiadomość i czekałem na odpowiedź. Po mojej głowie błądziło 1000 różnych pytań. Co jeśli nie będzie miała ochoty się ze mną spotkać? Jak zareaguje na opowieść o moim życiu, które tak diametralnie przypomina jej życie. Co jeśli się w niej zakocham a ona tego nie odwzajemni ? Właściwie sam nie wiem dlaczego to pytanie pojawiło się w mojej głowie. Przecież to bez sensu , znam Julliet dopiero jeden dzień. jednak to pytanie nurtowało mnie najbardziej. Po chwili znów usłyszałem dźwięk telefonu. Otworzyłem wiadomość.
" Okej, będę . xoxo Julliet , "
Szczęśliwy zasnąłem w łóżku pełnym zdjęć i z gitarą w ręce.
Tak, tak wiem znowu jest krótki . ;D No ale mam napisany już następny rozdział i zapewniam, że jest o wieeeeeeeelee dłuższy i o wieeeeeele więcej się w nim dzieje .
Przypominam o oddawaniu głosów a ankietach znajdujących się obok . ; )
I jeżeli macie jakieś pomysły dotyczące tego opowiadania możecie przysyłać je na mój e-mail : dominika231997@interia.pl ja je przeanalizuje i może coś wybiorę .
A no i jedna z Was (dokładniej Oliwia ;)) prosiła abym dodawała więcej informacji dotyczących bloga o Zaynie. Gdy tylko napisze prolog od razu go udostępnię a link podam tutaj . ; )
W związku z tym, że baaardzo lubię szantażować ludzi . Następny rozdział pojawi się gdy będzie 15 komentarzy . ; DD Tak , wiem jestem okrutna . ; DD
15 komentarzy = 4 rozdział .
środa, 15 sierpnia 2012
środa, 8 sierpnia 2012
CHAPTER TWO
Po wyjściu z samolotu pożegnałem się z blondynką a następnie razem z moim nie wielkim bagażem udałem się w stronę czekających na mnie przyjaciół.
- Siemka ludziska!- zawołałem do chłopaków zagłębiając ich w moim potężnym uścisku.
- Nialluś !- usłyszałem z ust Zayna i jeszcze raz go przytuliłem.
- Brakowało nam ciebie, Horan ! - wykrzyknął Louis.
- Nie było mnie zaledwie dwa dni, Boo Bear !- powiedziałem i widząc przepełnioną złością twarz Tomlinsona dźwięcznie się zaśmiałem.
- Nigdy nie nazywaj mnie Boo Bearem ! - krzyknął tak głośno, że osoby znajdujące się w promieniu 100 metrów to usłyszały i spojrzały w naszą stronę.
- Idiota. - skwitował Zayn
- Loui, przecież takie przezwisko to powód do dumy! - powiedział poważnie Harry, lecz po chwili wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
Pomimo, że przyjaciele wypełniali mój czas swoimi ciągłymi wygłupami, ja wciąż nie mogłem zapomnieć o uroczej blondynce i o jej historii. Przecież moja babcia zginęła dokładnie w takich samych okolicznościach! To wszystko wydaje mi się strasznie dziwne a do tego to ciągłe przeczucie, że gdzieś ją już widziałem. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Liama.
- Heeeeej , Niall ! - pomachał mi ręką przed oczami - Wszystko dobrze ? - zapytał z troską.
- Nie chcę na razie o tym rozmawiać Liam . Idziemy? - zapytałem, widząc odchodzących od nas chłopaków.
- Pamiętaj, że możesz na mnie liczyć. Tak, chodźmy.- odpowiedział i obdarował mnie szczerym uśmiechem a ja go odwzajemniłem. Wiedziałem, że Liam zawsze mnie zrozumie i wysłucha jak nikt inny. No tak w końcu to nasz taki 'Daddy Direction' - zaśmiałem się w myślach. Po godzinie spędzonej na jeździe samochodem, w końcu dojechaliśmy do domu. Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film. W ogóle nie mogłem się na nim skupić, więc postanowiłem iść do swojego pokoju .
- Ja idę do siebie! - zakomunikowałem chłopakom i udałem się na górę.
Położyłem się na łóżku i wziąłem do ręki zdjęcie moje i mojej babci, które znajdowało się na szafce nocnej. To zdjęcie zostało zrobiono parę dni przed jej śmiercią. Babcia zabrała mnie wtedy do wesołego miasteczka, aby uczcić moje dobre oceny na świadectwie. Bawiliśmy się wtedy bardzo dobrze i przyjemnie spędziliśmy czas. Poznałem wtedy dziewczynę , która razem ze mną i z moją babcią chodziła na wszystkie rozrywki proponowane przez wesołe miasteczko. Bardzo ją polubiłem, ale niestety już nigdy więcej jej nie spotkałem. To właśnie ona zrobiła nam to pamiątkowe zdjęcie. Następnie podała aparat mojej babci, która tym razem zrobiła zdjęcie mi i dziewczynie. Może to dziwne, ale chociaż bardzo ją polubiłem nie zapamiętałem jej imienia. Tak to głupie ale miałem wtedy 13 lat i najważniejsze co dla mnie było to nauka gra na gitarze.Spędzałem całe dnie na graniu. Na początku nie umiałem złapać rytmu, ale z czasem to wyćwiczyłem i teraz gram niemalże perfekcyjnie.
Postanowiłem odszukać zdjęcie o którym parę chwil temu sobie przypomniałem. Ucałowałem postać babci na zdjęci trzymanym w moich dłoniach i odłożyłem je na stałe miejsce. Podeszłem do jednej z półek gdzie znajdowało się wielkie pudło. Wziąłem je do ręki, zaniosłem na łóżko a następnie usiadłem obok niego. Ujrzałem napis znajdujący się na pokrywie pudła. " Najwspanialsze chwile spędzone z Babcią ♥ " - przeczytałem na głos a pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. To właśnie babcia podsunęła mi pomysł, abym utworzył takie pudło i wkładał do niego wszystkie zdjęcia i pamiątki.
Po chwili oglądania zdjęć w moje ręce trafiło zdjęcie, którego szukałem. Widniała na nim postać dziewczyny, która wtulała się w moją pierś. W tej chwili poczułem ciepło w sercu, które do tej pory poczułem tylko przy Julliet. Czy to miało jakieś powiązanie? Mam nadzieje, że kiedyś się tego dowiem.
Heeej , witam Was już 2 rozdziałem ! Na pewno będziecie zawiedzeni długością rozdziału i już od razu Was przepraszam. Miałam w planie dodać już wczoraj nowy rozdział, ale przez burze nie miałam internetu, więc już chciałam dodać dzisiaj . ; ) Mam nadzieje, że wybaczycie . ; ) Obiecuje, że następnym Was zadowole .
Z boku można znaleźć 2 ankiety i bardzo bym chciała abyście w nich zagłosowali . ; )
1 dotyczy tego bloga . A 2 dotyczy bloga, którego chcę założyć z moją siostrą . Byłoby to opowiadania o Zaynie . ; )
Czekam na Wasze komenatrze . ; )
Do napisania, xoxo ♥
- Siemka ludziska!- zawołałem do chłopaków zagłębiając ich w moim potężnym uścisku.
- Nialluś !- usłyszałem z ust Zayna i jeszcze raz go przytuliłem.
- Brakowało nam ciebie, Horan ! - wykrzyknął Louis.
- Nie było mnie zaledwie dwa dni, Boo Bear !- powiedziałem i widząc przepełnioną złością twarz Tomlinsona dźwięcznie się zaśmiałem.
- Nigdy nie nazywaj mnie Boo Bearem ! - krzyknął tak głośno, że osoby znajdujące się w promieniu 100 metrów to usłyszały i spojrzały w naszą stronę.
- Idiota. - skwitował Zayn
- Loui, przecież takie przezwisko to powód do dumy! - powiedział poważnie Harry, lecz po chwili wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
Pomimo, że przyjaciele wypełniali mój czas swoimi ciągłymi wygłupami, ja wciąż nie mogłem zapomnieć o uroczej blondynce i o jej historii. Przecież moja babcia zginęła dokładnie w takich samych okolicznościach! To wszystko wydaje mi się strasznie dziwne a do tego to ciągłe przeczucie, że gdzieś ją już widziałem. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Liama.
- Heeeeej , Niall ! - pomachał mi ręką przed oczami - Wszystko dobrze ? - zapytał z troską.
- Nie chcę na razie o tym rozmawiać Liam . Idziemy? - zapytałem, widząc odchodzących od nas chłopaków.
- Pamiętaj, że możesz na mnie liczyć. Tak, chodźmy.- odpowiedział i obdarował mnie szczerym uśmiechem a ja go odwzajemniłem. Wiedziałem, że Liam zawsze mnie zrozumie i wysłucha jak nikt inny. No tak w końcu to nasz taki 'Daddy Direction' - zaśmiałem się w myślach. Po godzinie spędzonej na jeździe samochodem, w końcu dojechaliśmy do domu. Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film. W ogóle nie mogłem się na nim skupić, więc postanowiłem iść do swojego pokoju .
- Ja idę do siebie! - zakomunikowałem chłopakom i udałem się na górę.
Położyłem się na łóżku i wziąłem do ręki zdjęcie moje i mojej babci, które znajdowało się na szafce nocnej. To zdjęcie zostało zrobiono parę dni przed jej śmiercią. Babcia zabrała mnie wtedy do wesołego miasteczka, aby uczcić moje dobre oceny na świadectwie. Bawiliśmy się wtedy bardzo dobrze i przyjemnie spędziliśmy czas. Poznałem wtedy dziewczynę , która razem ze mną i z moją babcią chodziła na wszystkie rozrywki proponowane przez wesołe miasteczko. Bardzo ją polubiłem, ale niestety już nigdy więcej jej nie spotkałem. To właśnie ona zrobiła nam to pamiątkowe zdjęcie. Następnie podała aparat mojej babci, która tym razem zrobiła zdjęcie mi i dziewczynie. Może to dziwne, ale chociaż bardzo ją polubiłem nie zapamiętałem jej imienia. Tak to głupie ale miałem wtedy 13 lat i najważniejsze co dla mnie było to nauka gra na gitarze.Spędzałem całe dnie na graniu. Na początku nie umiałem złapać rytmu, ale z czasem to wyćwiczyłem i teraz gram niemalże perfekcyjnie.
Postanowiłem odszukać zdjęcie o którym parę chwil temu sobie przypomniałem. Ucałowałem postać babci na zdjęci trzymanym w moich dłoniach i odłożyłem je na stałe miejsce. Podeszłem do jednej z półek gdzie znajdowało się wielkie pudło. Wziąłem je do ręki, zaniosłem na łóżko a następnie usiadłem obok niego. Ujrzałem napis znajdujący się na pokrywie pudła. " Najwspanialsze chwile spędzone z Babcią ♥ " - przeczytałem na głos a pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. To właśnie babcia podsunęła mi pomysł, abym utworzył takie pudło i wkładał do niego wszystkie zdjęcia i pamiątki.
Po chwili oglądania zdjęć w moje ręce trafiło zdjęcie, którego szukałem. Widniała na nim postać dziewczyny, która wtulała się w moją pierś. W tej chwili poczułem ciepło w sercu, które do tej pory poczułem tylko przy Julliet. Czy to miało jakieś powiązanie? Mam nadzieje, że kiedyś się tego dowiem.
Heeej , witam Was już 2 rozdziałem ! Na pewno będziecie zawiedzeni długością rozdziału i już od razu Was przepraszam. Miałam w planie dodać już wczoraj nowy rozdział, ale przez burze nie miałam internetu, więc już chciałam dodać dzisiaj . ; ) Mam nadzieje, że wybaczycie . ; ) Obiecuje, że następnym Was zadowole .
Z boku można znaleźć 2 ankiety i bardzo bym chciała abyście w nich zagłosowali . ; )
1 dotyczy tego bloga . A 2 dotyczy bloga, którego chcę założyć z moją siostrą . Byłoby to opowiadania o Zaynie . ; )
Czekam na Wasze komenatrze . ; )
Do napisania, xoxo ♥
poniedziałek, 30 lipca 2012
CHAPTER ONE
Założyłem na głowę kaptur i wszedłem na pokład samolotu. Zawsze gdy zresztą zespołu latałem samolotem siedziałam przy oknie i wpatrywałem się w chmury. Wiedziałem , że gdzieś tam jest moja babcia. Dzisiaj też postanowiłem usiąść i poobserwować niebo. Oparłem głowę o szybę i oddałem się wspomnieniom. Przypominałem sobie wszystkie najważniejsze chwile mojego życi, które spędziłem razem z moją najukochańszą babcią .
Z mojego transu wybudził mnie delikatny szept .
- Przepraszam, czy to miejsce jest wolne ?- usłyszałem. Powoli otworzyłem oczy i skierowałem je w stronę dochodzącego głosu. Moim oczom ukazała się urocza blondynka, którą spotkałem dziś na cmentarzu.
- Tak, jest wolne - uśmiechnąłem się miło w stronę blondynki. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i usiadła obok mnie.
No tak, przecież to jedyny lot do Londynu dzisiaj wieczorem - pomyślałem przypominając sobie rozmowę z Julie. Ciągle obserwowałem nowo poznaną dziewczynę. Była idealna. Jej delikatne rysy twarzy doskonale komponowały się z jej jasną cerą. Nie umiałem oderwać od niej wzroku. Było w niej coś co mnie przyciągało i nie ukrywam, że bardzo mi się to podobało.
- Twój chłopak musi być wielkim szczęściarzem.- wypaliłem nagle czując jak na moich policzkach pojawiają się czerwone wypieki. Julie lekko się zaśmiała ale po chwili zobaczyłem jak w jej oczach pojawiają się łzy.
- Jaa.. ja nie mam chłopaka, Niall - powiedziała bardzo cicho a po jej policzkach spłynęły słone łzy,.Gdy to usłyszałem zrobiło mi się strasznie głupio. 'Horan, idiota z ciebie!"- powiedziałem sobie w myślach.
- Jullie ... ja przepraszam. Nie powinienem. - powiedziałem mocno ją do siebie przytulając.
-Nic się nie stało Niall. - wyszeptała - Ostatnio dowiedziałam się, że mój chłopak zdradzał mnie z moją przyjaciółką. Właśnie dlatego wyprowadzam się do Londynu. W Irlandii nic mnie już nie trzymie. - Jak to, a rodzice ? - przyglądałem jej się z zaciekawieniem. - Dla rodziców najważniejsza jest kasa. Tak naprawdę jako jedyny z rodziny troszczył się o mnie mój dziadek. To on wiedział o mnie wszystko i bardzo mnie wspierał. Dziś mija 5 rocznica jego śmierci. - powiedziała już troszkę pewniej .
- Doskonale Cię rozumiem Julie. - powiedziałem przytulając ją do mojego serca . - Dokładnie 5 lat temu z tego świata odeszła moja babcia która mnie wspierała i spędzała ze mną każdy swój wolny czas. Jestem dokładnie w takiej sytuacji jak ty - powiedziałem a po moich policzkach spłynęła pojedyncza łza
- Ale jak to ? Dokładnie dzisiaj mija 5 rocznica ? - zapytała spoglądając na mnie wzrokim przepełnionym zdziwieniem.
- Tak, to dlatego byłem na cmentarzu . - odpowiedziałem. - Przepraszam, że spytam, ale na co umarł twój dziadek ? - powiedziałem po krótkiej chwili ciszy.
- Mój dziadek pracował w jednym z Irlandzkich banków. 5 lat temu również poszedł do pracy, lecz już z niej nie wrócił. Bardzo się o Niego martwiłam, ale ciągle na niego czekałam w przekonaniu, że coś go zatrzymało. W radiu usłyszałam, że był napad z bronią w ręku (musiałam to napisaać xD) na ten właśnie bank. Nie wiedziałam co robić więc od razu tam pobiegłam . Od policjantów dowiedziałam się, że mój dziadek i jeszcze parę innych pracowników zostało zamordowanych.Do tej pory nie znaleziono zabójcy. - powiedziała a ja nie mogłem w to uwierzyć . Siedziałem obok niej i nie byłem stanie nic sensownego z siebie wydusić. W mojej głowie kłębiło się bardzo dużo różnych myśli .
- Niall , coś nie tak ? - usłyszałem głos blondynki.
- Tak, wszystko okej . Bardzo mi przykro z powodu twojego dziadka . - po wypowiedzeniu tych paru słów usłyszałem głos stewardessy, który rozniósł się po całym pokładzie samolotu . "Proszę o zapięcie pasów, za chwilę rozpocznie się lądowanie "- po usłyszeniu tego komunikatu, każdy z pasażerów zapiął pas i cierpliwie czekał aż w końcu będzie mógł wyjść z samolotu. Gdy Jullia szukała czegoś w swojej torebce ja niepostrzeganie wrzuciłem jej do kieszeni jej kurtki mój numer telefonu . Zadowolony z swojego czynu oparłem głowę o fotel i cierpliwie czekałem na wylądowanie samolotu .
Rozdział 1 mam w końcu za sobą . Chciałabym Wam podziękować za miłe komentarze , które bardzo zmotywowały mnie do dalszego pisania. Mam nadzieję, że i pod tym postem ich nie zabraknie i (może) bedzie ich jeszcze więcej . Byłabym bardzo wdzięczna za polecanie mojego bloga na prze różne sposoby . ; ) Możecie wtedy do mnie napisać na tt a ja na pewno się odwdzięcze ; )
Obok można znaleźć "Od Autorki" będę tam opisywała w jakim etapie pisania następnego rozdziału jestem . Aktualizować to będę co 2-3 dni. Więc bd wiedzieć kiedy może pojawić się nowy rozdział. Podoba Wam się ten pomysł ? ; )
Mam do Was pytanie na które chciałabym , żebyście odpowiedzieli w komentarzu razem z opinią na temat rozdziału .
Czy kontynuować dalej wątek śmierci babci Nialla i dziadka Jullie .? Ponieważ mam pewien pomysł tylko nie wiem czy Wam bd to odpowiadać .
Mam nadzieje , że nie rozczarowaliście się i liczę na wasze opinie .
Do napisania . ; )) xx
Z mojego transu wybudził mnie delikatny szept .
- Przepraszam, czy to miejsce jest wolne ?- usłyszałem. Powoli otworzyłem oczy i skierowałem je w stronę dochodzącego głosu. Moim oczom ukazała się urocza blondynka, którą spotkałem dziś na cmentarzu.
- Tak, jest wolne - uśmiechnąłem się miło w stronę blondynki. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i usiadła obok mnie.
No tak, przecież to jedyny lot do Londynu dzisiaj wieczorem - pomyślałem przypominając sobie rozmowę z Julie. Ciągle obserwowałem nowo poznaną dziewczynę. Była idealna. Jej delikatne rysy twarzy doskonale komponowały się z jej jasną cerą. Nie umiałem oderwać od niej wzroku. Było w niej coś co mnie przyciągało i nie ukrywam, że bardzo mi się to podobało.
- Twój chłopak musi być wielkim szczęściarzem.- wypaliłem nagle czując jak na moich policzkach pojawiają się czerwone wypieki. Julie lekko się zaśmiała ale po chwili zobaczyłem jak w jej oczach pojawiają się łzy.
- Jaa.. ja nie mam chłopaka, Niall - powiedziała bardzo cicho a po jej policzkach spłynęły słone łzy,.Gdy to usłyszałem zrobiło mi się strasznie głupio. 'Horan, idiota z ciebie!"- powiedziałem sobie w myślach.
- Jullie ... ja przepraszam. Nie powinienem. - powiedziałem mocno ją do siebie przytulając.
-Nic się nie stało Niall. - wyszeptała - Ostatnio dowiedziałam się, że mój chłopak zdradzał mnie z moją przyjaciółką. Właśnie dlatego wyprowadzam się do Londynu. W Irlandii nic mnie już nie trzymie. - Jak to, a rodzice ? - przyglądałem jej się z zaciekawieniem. - Dla rodziców najważniejsza jest kasa. Tak naprawdę jako jedyny z rodziny troszczył się o mnie mój dziadek. To on wiedział o mnie wszystko i bardzo mnie wspierał. Dziś mija 5 rocznica jego śmierci. - powiedziała już troszkę pewniej .
- Doskonale Cię rozumiem Julie. - powiedziałem przytulając ją do mojego serca . - Dokładnie 5 lat temu z tego świata odeszła moja babcia która mnie wspierała i spędzała ze mną każdy swój wolny czas. Jestem dokładnie w takiej sytuacji jak ty - powiedziałem a po moich policzkach spłynęła pojedyncza łza
- Ale jak to ? Dokładnie dzisiaj mija 5 rocznica ? - zapytała spoglądając na mnie wzrokim przepełnionym zdziwieniem.
- Tak, to dlatego byłem na cmentarzu . - odpowiedziałem. - Przepraszam, że spytam, ale na co umarł twój dziadek ? - powiedziałem po krótkiej chwili ciszy.
- Mój dziadek pracował w jednym z Irlandzkich banków. 5 lat temu również poszedł do pracy, lecz już z niej nie wrócił. Bardzo się o Niego martwiłam, ale ciągle na niego czekałam w przekonaniu, że coś go zatrzymało. W radiu usłyszałam, że był napad z bronią w ręku (musiałam to napisaać xD) na ten właśnie bank. Nie wiedziałam co robić więc od razu tam pobiegłam . Od policjantów dowiedziałam się, że mój dziadek i jeszcze parę innych pracowników zostało zamordowanych.Do tej pory nie znaleziono zabójcy. - powiedziała a ja nie mogłem w to uwierzyć . Siedziałem obok niej i nie byłem stanie nic sensownego z siebie wydusić. W mojej głowie kłębiło się bardzo dużo różnych myśli .
- Niall , coś nie tak ? - usłyszałem głos blondynki.
- Tak, wszystko okej . Bardzo mi przykro z powodu twojego dziadka . - po wypowiedzeniu tych paru słów usłyszałem głos stewardessy, który rozniósł się po całym pokładzie samolotu . "Proszę o zapięcie pasów, za chwilę rozpocznie się lądowanie "- po usłyszeniu tego komunikatu, każdy z pasażerów zapiął pas i cierpliwie czekał aż w końcu będzie mógł wyjść z samolotu. Gdy Jullia szukała czegoś w swojej torebce ja niepostrzeganie wrzuciłem jej do kieszeni jej kurtki mój numer telefonu . Zadowolony z swojego czynu oparłem głowę o fotel i cierpliwie czekałem na wylądowanie samolotu .
Rozdział 1 mam w końcu za sobą . Chciałabym Wam podziękować za miłe komentarze , które bardzo zmotywowały mnie do dalszego pisania. Mam nadzieję, że i pod tym postem ich nie zabraknie i (może) bedzie ich jeszcze więcej . Byłabym bardzo wdzięczna za polecanie mojego bloga na prze różne sposoby . ; ) Możecie wtedy do mnie napisać na tt a ja na pewno się odwdzięcze ; )
Obok można znaleźć "Od Autorki" będę tam opisywała w jakim etapie pisania następnego rozdziału jestem . Aktualizować to będę co 2-3 dni. Więc bd wiedzieć kiedy może pojawić się nowy rozdział. Podoba Wam się ten pomysł ? ; )
Mam do Was pytanie na które chciałabym , żebyście odpowiedzieli w komentarzu razem z opinią na temat rozdziału .
Czy kontynuować dalej wątek śmierci babci Nialla i dziadka Jullie .? Ponieważ mam pewien pomysł tylko nie wiem czy Wam bd to odpowiadać .
Mam nadzieje , że nie rozczarowaliście się i liczę na wasze opinie .
Do napisania . ; )) xx
sobota, 21 lipca 2012
Prolog .!
Dziś mija 5 lat odkąd Bóg zabrał z tego świata najważniejszą osobę w moim życiu. Moją babcię, która jako jedyna wspierała mnie w najtrudniejszych dla mnie momentach. Teraz mam 18 lat, ale wciąż nie mogę się pogodzić z jej śmiercią.
Podeszłem do grobu babci na którym zaświeciłem znicz, a do wazonu wstawiłem bukiet białych róż. Pomodliłem się i usiadłem na ławce znajdującej się tuż obok nagrobka.
- Tak bardzo za Tobą tęsknię, babciu. - wyszeptałem a pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. W mojej głowie pojawiło się mnóstwo wspomnień związanych z tą niesamowitą kobietom. Dokładnie pamiętam jaką nieziemską cierpliwością mnie darzyła. To ona wspierała w nauce gry na gitarze, gdy ja byłem już skłonny się poddać. Przed nią jako jedyną się otworzyłem i zaśpiewałem piosenki mojego autorstwa. Gdy umarła miałem 13 lat, ale wszystkie wspomnienia na zawsze znajdą się w moim sercu nie zależnie od tego co się wydarzy. Przed śmiercią obiecałem jej, że spełnię moje największe marzenie i osiągnę sukces w branży muzycznej. I udało mi się od 2 lat jestem w zespole One Direction.Połączono nas w zespól w programie X-Factor i jestem im za to bardzo wdzięczny, gdyż dażę ich wielką braterską miłością.
-Babciu - szepnąłem kładąc dłoń na zimnym marmurowym nagrobku - Chciałbym Ci z całego mojego serca podziękować za to, że nauczyłaś mnie wierzyć w siebie i opiekowałaś się mną gdy rodzice ciągle pracowali. To dzięki Tobie jestem silniejszy, rozwijam się i jestem w zespole. Jutro już wracam do Londynu gdzie aktualnie znajduje się mój dom. Pamiętaj, że niezależnie od tego gdzie będę ty na zawsze pozostaniesz w moim sercu.
Nagle usłyszałem cichy szmer, lecz wcale się tym nie przejąłem. Pragnąłem być przy grobie babci jak najdłużej będę mógł.
- Przepraszam, czy wszystko w porządku?- usłyszałem delikatny cienki głos. Podniosłem głowę aby zobaczyć osobę,która do mnie mówiła. Ujrzałem piękną długowłosą blondynkę o nieziemsko błękitnych oczach.
- Tak, wszystko dobrze. - odpowiedziałem dalej przyglądając się jej delikatnym rysom twarzy. - A co ty tutaj robisz o tej godzinie? - zapytałem widząc już gwieździste niebo.
- Przyszłam przegnać się z dziadkiem, bo za parę godzin mam samolot do Londynu. - uśmiechnęła się lekko. - Tak właściwie, jestem Julie.
- Niall , miło mi cię poznać - uścisnąłem jej dłoń na przywitanie.
- Przepraszam Cię, ale muszę już iść. Czeka mnie ciężka noc. A właściwie to chyba ci przeszkodziłam. - uśmiechnęła się słodko - Cześć Niall.- powiedziała i odeszła .
Więc pojawił się już prolog. Przepraszam, że trwało to dosyć długo ale w ostatniej chwili zmieniłam całkowicie tematyke. Mam nadzieje, że Wam się spodoba i będziecie z chęcią czytać.
Jeżeli chcecie być informowani to zostawiajcie swoje twittery , ;)
Piszcie w komentarzach co myślicie . Chciałabym po prostu zobaczyć czy jest sens pisać kolejne rozdziały .;)
Podeszłem do grobu babci na którym zaświeciłem znicz, a do wazonu wstawiłem bukiet białych róż. Pomodliłem się i usiadłem na ławce znajdującej się tuż obok nagrobka.
- Tak bardzo za Tobą tęsknię, babciu. - wyszeptałem a pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. W mojej głowie pojawiło się mnóstwo wspomnień związanych z tą niesamowitą kobietom. Dokładnie pamiętam jaką nieziemską cierpliwością mnie darzyła. To ona wspierała w nauce gry na gitarze, gdy ja byłem już skłonny się poddać. Przed nią jako jedyną się otworzyłem i zaśpiewałem piosenki mojego autorstwa. Gdy umarła miałem 13 lat, ale wszystkie wspomnienia na zawsze znajdą się w moim sercu nie zależnie od tego co się wydarzy. Przed śmiercią obiecałem jej, że spełnię moje największe marzenie i osiągnę sukces w branży muzycznej. I udało mi się od 2 lat jestem w zespole One Direction.Połączono nas w zespól w programie X-Factor i jestem im za to bardzo wdzięczny, gdyż dażę ich wielką braterską miłością.
-Babciu - szepnąłem kładąc dłoń na zimnym marmurowym nagrobku - Chciałbym Ci z całego mojego serca podziękować za to, że nauczyłaś mnie wierzyć w siebie i opiekowałaś się mną gdy rodzice ciągle pracowali. To dzięki Tobie jestem silniejszy, rozwijam się i jestem w zespole. Jutro już wracam do Londynu gdzie aktualnie znajduje się mój dom. Pamiętaj, że niezależnie od tego gdzie będę ty na zawsze pozostaniesz w moim sercu.
Nagle usłyszałem cichy szmer, lecz wcale się tym nie przejąłem. Pragnąłem być przy grobie babci jak najdłużej będę mógł.
- Przepraszam, czy wszystko w porządku?- usłyszałem delikatny cienki głos. Podniosłem głowę aby zobaczyć osobę,która do mnie mówiła. Ujrzałem piękną długowłosą blondynkę o nieziemsko błękitnych oczach.
- Tak, wszystko dobrze. - odpowiedziałem dalej przyglądając się jej delikatnym rysom twarzy. - A co ty tutaj robisz o tej godzinie? - zapytałem widząc już gwieździste niebo.
- Przyszłam przegnać się z dziadkiem, bo za parę godzin mam samolot do Londynu. - uśmiechnęła się lekko. - Tak właściwie, jestem Julie.
- Niall , miło mi cię poznać - uścisnąłem jej dłoń na przywitanie.
- Przepraszam Cię, ale muszę już iść. Czeka mnie ciężka noc. A właściwie to chyba ci przeszkodziłam. - uśmiechnęła się słodko - Cześć Niall.- powiedziała i odeszła .
Więc pojawił się już prolog. Przepraszam, że trwało to dosyć długo ale w ostatniej chwili zmieniłam całkowicie tematyke. Mam nadzieje, że Wam się spodoba i będziecie z chęcią czytać.
Jeżeli chcecie być informowani to zostawiajcie swoje twittery , ;)
Piszcie w komentarzach co myślicie . Chciałabym po prostu zobaczyć czy jest sens pisać kolejne rozdziały .;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)